Memy i Demotywatory biją rekordy popularności

0
437
Rate this post

Kiedy w internecie pojawiła się pierwsza strona z demotywatorami, bardzo szybko zyskała ona sobie rzesze fanów. Internauci masowo zaczęli przesyłać sobie zabawne wiadomości graficzne z dowcipnymi i ironicznymi podpisami. Celny i trafiony demotywator potrafił rozśmieszyć nawet największego ponuraka. W miarę rozkwitu Facebooka demotywatory ustąpiły miejsca swoim następcom, czyli memom. Słowo mem pochodzi od greckiego mimesis, oznaczającego naśladownictwo. O to właśnie chodzi w zjawisku przesyłania memów. Grafiki te tworzone są po to, żeby ośmieszyć, czy pokazać w krzywym zwierciadle różnego rodzaju stereotypy, denerwujące zachowania innych ludzi, wpadki znanych osób, czy przekazać ciekawe obserwacje, czy refleksje na temat otaczającej nas rzeczywistości. Memy stały się najpopularniejszą satyrą XXI wieku. Ich bohaterami często stają się politycy, którzy bywają porównywani do postaci z kreskówek. Obowiązkowym elementem każdego dobrego mema jest żartobliwy podpis, który ma rozbawić każdego, kto obejrzy grafikę.