Niektórym śledzącym mojego bloga pewnie wydawało się, że w kategorii MUZYKA na pierwszy ogień z całą pewnością pójdzie albo pizzica, albo zespół grający muzykę folkową, albo ktoś śpiewający w dialekcie. Otóż nie! Dział muzyczny otworzy piosenkarka bardzo popularna w całych Włoszech, zwyciężczyni San Remo 2012, duma Salento – Emma Marrone. Na samym wstępie zaznaczę, iż biografia wokalistki zaczyna się we Florencji, gdzie przyszła na świat w maju 1984 roku, jednak wychowywała się w Salento (w Aradeo, LE) i sama o sobie mówi, że to stąd właśnie pochodzi.

Bo faktycznie, czy naprawdę liczy się, w jakim punkcie na mapie świata ktoś się urodził, skoro całe dzieciństwo i młodość spędził gdzie indziej, otoczony lokalną odmianą języka; dźwiękami tradycyjnej muzyki; konkretnymi krajobrazami, które spotkać można tylko w tym jednym zakątku Włoch czy świata; typowymi daniami lokalnej kuchni; w miejscu, gdzie ma się rodzinę, przyjaciół, znajomych i mnóstwo wspomnień? No właśnie. Emma jest Salentynką bez względu na to, co ma wpisane do dowodu tożsamości.

Emma 1Emma Marrone

Dzieciństwo i wczesna młodość

Emma (właściwie Emmanuela) – jak wspomniałam – urodziła się w stolicy Toskanii, jednak wychowała się w Aradeo (LE) na południowym krańcu Apulii. Miłością do muzyki zaraził ją ojciec, który bardzo wcześnie dostrzegł drzemiący w dziewczynce potencjał i od czasu do czasu zabierał ją ze sobą na koncerty zespołów, w których był gitarzystą. Jako nastolatka nie miała konkretnych idoli, słuchała wszystkiego. Po ukończeniu liceo classico (liceum o profilu klasycznym) marzyło jej się kontynuowanie nauki na Dams (Discipline delle Arti, della Musica e dello Spettacolo) w Rzymie, ale na to niestety rodzina nie mogła sobie pozwolić. Na swojej stronie oficjalnej Emma wspomina trudności, jakie wówczas przeżywało (i nadal przeżywa) Salento – brak perspektyw, rozczarowanie młodych, którzy śnili o innym życiu, uprzedzenia wobec mieszkańców Południa. Żeby jakoś wyjść na swoje, podjęła pracę w sklepie, a w wolnym czasie „koncertowała” z różnymi grupami w małych lokalach, grając muzykę soul, R&B, hity lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.

Emma 2

Początki kariery i wielki przełom

Przełom nadszedł w 2003 roku, kiedy to Emma wraz z dwiema innymi dziewczynami zwyciężyła w programie nadawanym w Italia 1 zatytułowanym Superstar Tour. Celem tego talent show było stworzenie zespołu złożonego z trzech wokalistek. Grupa jednak nigdy nie odniosła znaczącego sukcesu i w 2006 uległa samorozwiązaniu. Emma przez lata uczęszczała na wszystkie możliwe castingi, aż w końcu w 2009 dostała się do programu Marii De Filippi Amici.

Emma i Maria

Emma z Marią De Filippi

Po kilku miesiącach miała na swoim koncie zwycięstwo w tym popularnym show, podpisany kontrakt płytowy, który szybko zaowocował EP Oltre (z singlem Calore), kolejne nagrody branży muzycznej oraz pierwsze duże tournée zatytułowane – jakże by inaczej – po salentyńsku Ahi, ce sta passu (wł. Ahi, cosa sto passando). Po powrocie z koncertów od razu (październik 2010) wydała swoją pierwszą studyjną płytę A me piace così, którą promowały piosenki Con le nuvole oraz Cullami.

A me piace cosiAlbum A me piace così

San Remo 2011 i 2012

Na Festiwalu Piosenki Włoskiej w San Remo (Festival della Canzone Italiana di Sanremo) Emma zadebiutowała w 2011. Wzięła udział w konkursie o główną nagrodę, śpiewając w duecie z zespołem Modà piosenkę, która miała okazać się wielkim hitem – Arriverà. Artyści znaleźli się w ścisłym finale i ostatecznie zajęli drugie miejsce. Wokalistka podkreśla, iż mimo niezdobycia nagrody głównej odniosła zwycięstwo sama nad samą – nauczyła się stawiać czoła nowym sytuacjom, radzić sobie ze stresem.

Arriverà

W tym samym roku (w kwietniu 2011) włoskie rozgłośnie radiowe zaczęły nadawać jej nowy singiel Io sono per te l’amore. Dwa miesiące później Emma dostąpiła zaszczytu zaśpiewania na rzymskim Stadio Olimpico hymnu Włoch z okazji finału rozgrywek Coppa Italia 2010-2011. W lipcu 2011 ukazuje się kolejny album: Sarò libera promowany przez piosenkę o tym samym tytule oraz przez Tra passione e lacrime.

Saro' liberaAlbum Sarò libera

Rok 2012 rozpoczął się dla Emmy wyśmienicie – 19 lutego została ogłoszona (z piosenką Non è l’inferno) zwyciężczynią 62. edycji Festiwalu Piosenki Włoskiej w San Remo.

Non è l’inferno

Pamiętam dobrze tę konkretną edycję, gdyż brały w niej udział dwie Salentynki, Emma oraz Dolcenera. Poza bohaterką dzisiejszego wpisu do ścisłego finału dostały się Noemi oraz pochodząca z Bazylikaty Arisa. Nawet mój mąż, który generalnie nie pasjonuje się muzyczną stroną festiwalu (bardziej interesują go goście i ich wystąpienia, zwłaszcza te ociekające ironią dotyczącą włoskiej rzeczywistości społeczno-politycznej), kilka razy podkreślał, jak fajnie jest widzieć na nadal liczącej się we Włoszech scenie dwie Salentynki, a w finale dwie reprezentantki na ogół pomijanego Południa.

To jednak nie koniec doskonałej passy Emmy; kwiecień i wrzesień 2012 to kolejne single, odpowiednio Cercavo amore oraz Maledetto quel giorno.

Emma SanremoEmma triumfuje w San Remo

Triumfalny powrót do korzeni, kolejny album i fatalna Eurowizja

W lutym 2013 Emma została wybrana dyrektorem artystycznym jednej z drużyn biorących udział w programie, który kilka lat wcześniej wypromował ją samą – Amici. I tym razem odniosła sukces, bowiem to jej zawodnik (Moreno, kto choć raz włączył w 2013 roku włoskie radio wie, o kim mowa, gdyż od jego piosenki Che confusione nie sposób się było uwolnić) wygrał talent show. W marcu pojawił się singiel Amami promujący nowy album Schiena, w czerwcu kolejny wielki hit Dimentico tutto, który poprzedzał L’amore non mi basta (w radiu od października 2013).

SchienaAlbum Schiena

Po nieprzerwanym paśmie sukcesów (nawet nie próbowałam wymieniać tras koncertowych, występów gościnnych, platynowych i złotych płyt ani niezliczonych nagród, które Emma raz po raz odbierała od 2010 roku) przyszła pierwsza gorzka porażka – majowa Eurowizja 2014. Piosenka napisana i zaśpiewana przez Emmę (La mia città) zdobyła 33 punkty i zajęła dalekie 21. miejsce. Był to najgorszy wynik w historii włoskich startów w tym konkursie, mimo iż we Włoszech utwór się raczej podoba. Nawet nie raczej, ale chyba bardzo; w radiu grany jest non-stop i ma wszelkie szanse, by zostać tormentone d’estate 2014. Zresztą sami oceńcie (pierwsza piosenka z playlisty):

La mia città

Jak jest odbierana?

Emma jest we Włoszech słuchana (cóż, skoro jej wpadające w ucho piosenki grane są na okrągło, trudno się temu dziwić), ale nie jest przez wszystkich lubiana. Sama przyznaje, że kocha swoją publiczność, stara się nie zaniedbywać swoich fanów śledzących jej strony na portalach społecznościowych, ale na pewno nie jest jedną z tych gwiazd, które się do odbiorców „podlizują” lub przypominają sobie o gronie zwolenników jedynie wówczas, gdy trzeba wypromować nowy singiel. Niekiedy nie owija w bawełnę i jest bardzo ostra względem publiczności, krytykuje fanów i ich zachowania (krnąbrność i charakterek jakże typowe dla temperamentnych Południowców), co – z czego doskonale zdaje sobie sprawę – nie przysparza jej sympatii.

Emma faniEmma z fanami

Falę krytyki wzbudzały również jej eksperymenty z własnym wyglądem powodowane obawami Emmy, iż fizyczność może przykryć warstwę artystyczną. Zaczęła więc wymazywać swoją kobiecość – zgoliła włosy, ubierała się jak chłopczyca. Celem tego wszystkiego było zdobycie akceptacji przede wszystkim jako piosenkarka. Dopiero po jakimś czasie uświadomiła sobie, że przecież piękno i talent mogą iść w parze, a najbrzydsza to ona nie jest 🙂

Emma 3

Niektórzy uznają Emmę za artystyczną dziedziczkę legendarnej już Gianny Nannini, którą Marrone faktycznie uznaje za swój punkt muzycznego odniesienia. Głosu Emmy (podobnie jak głosu Nannini) nie sposób jest pomylić – ostry, zachrypnięty, charakterystyczny. Dopiero ostatnio zaczęła go lepiej kontrolować i uczyć się śpiewu, gdyż do tej pory zdawała się na instynkt, co niestety groziło nawet uszkodzeniem strun głosowych.

Może i Emma nie przejdzie do annałów włoskiej muzyki rozrywkowej i nie będzie kojarzona przez kolejne pokolenia Włochów (jak ma to obecnie miejsce w przypadku chociażby Vasco Rossiego czy Al Bano), ale na pewno wpływa na jej dzisiejsze brzmienie. W sercach Salentyńczyków z całą pewnością pozostanie na długo, jako jedna z tych zdolnych mieszkanek Południa, którym udało się wyrwać poza granice regionu.

W związku z powyższym nawet jeśli dziś o moim Salento zostało powiedziane niewiele, to przynajmniej posłuchaliśmy razem trochę przyjemnej muzyki, granej i znanej we Włoszech. Do wtorku!

Emma 4

PS. Wszystkie zdjęcia Emmy pochodzą z jej strony oficjalnej (emmamarrone.net). Większość informacji zaczerpnęłam właśnie stamtąd oraz z włoskiej Wikipedii.