piątek, 22 stycznia, 2021
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy może sobie czasowo pozwolić na spędzenie w Salento więcej niż dwóch tygodni, a i one niekiedy bywają luksusem. Dlatego zacznę od zaproponowania wycieczki, którą spokojnie można odbyć w przeciągu jednego dnia, która nie jest wybitnie męcząca, ale dzięki której można...
O śniadaniu all’italiana powiedziano chyba już wszystko. Co drugi portal czy blog poświęcony kwestiom włoskim pieje z zachwytu nad porannym caffelatte czy cappuccino i świeżutkim, pachnącym cornetto. Mimo iż Salentyńczycy w wielu aspektach życia lubią podkreślać swoją odrębność, wyjątkowość i pielęgnują różnice występujące między nimi a resztą Włochów, to...
Niektórym śledzącym mojego bloga pewnie wydawało się, że w kategorii MUZYKA na pierwszy ogień z całą pewnością pójdzie albo pizzica, albo zespół grający muzykę folkową, albo ktoś śpiewający w dialekcie. Otóż nie! Dział muzyczny otworzy piosenkarka bardzo popularna w całych Włoszech, zwyciężczyni San Remo 2012, duma Salento – Emma...
Jeśli ktoś wybiera się do Salento na dłużej lub nie chce ograniczać się do roli typowego turysty (kursowanie na trasie plaża-hotel-wycieczka-hotel-restauracja-hotel) i zamierza choć trochę zanurzyć się w kulturę półwyspu, prędzej czy później będzie musiał odłożyć na bok znajomość języków obcych czy nawet dobre posługiwanie się standardowym włoskim i...

Rustico leccese

0
Jednym z pierwszych przysmaków, jakich spróbowałam (i to jeszcze przed wyjazdem do Salento, z dostawą prosto z samolotu do domu), było słynne rustico. Cóż to takiego? Jest to jeden z najbardziej charakterystycznych wyrobów piekarniczych Salento. Przygotowuje się go z dwóch warstw ciasta francuskiego (o średnicy ok. 10 cm każda), między...
„Godzina próby” (w oryginale L’ora di tutti) Marii Corti to jedna z niewielu książek salentyńskich, które na szczęście możemy przeczytać po polsku (a przynajmniej mogliśmy – ja moje podniszczone wydanie znalazłam cudem w antykwariacie). We Włoszech ukazała się ona w roku 1962, a w Polsce – nakładem Państwowego Instytutu...
Przyjęło się myśleć, że jeśli w obrębie Włoch występują jakiekolwiek ruchy migracyjne ludności, to z całą pewnością chodzi tu o mieszkańców stereotypowo biednego i zacofanego gospodarczo Południa, którzy opuszczają ziemię rodzinną w poszukiwaniu szczęścia i lepszych perspektyw w bogatych miastach Północy. Doskonałym tego przykładem może być chociażby film Checco...

Wszystkie drogi prowadzą do Salento

0
Czego by nie mówić – Salento jest daleko i nie chce być inaczej ;-) Podróż jakimkolwiek środkiem transportu nie należy do najszybszych i najwygodniejszych, nawet jeśli wybierzemy najmniej uciążliwą (ale raczej nie dla portfela) opcję, jaką jest samolot. Niestety zlikwidowano bezpośrednie połączenia Warszawa-Bari, mimo iż lotniskiem par excellence dla Salento...
Stwierdzenie, że w Salento latem jest gorąco (i to bardzo), nie będzie zbyt odkrywcze. Samochód zostawiony na parkingu raptem na kilka chwil nagrzewa się do czerwoności, a termometr w godzinach południowych nieubłagalnie wskazuje ponad 45°C. TEMPERATURA 1 Typowa temperatura w godzinach południowych Jednak tak naprawdę na nasze samopoczucie i odczuwanie upału wpływ...

Salento e son contento!

0
Salento – lu sule, lu mare, lu jentu; ziemia dwóch mórz; Jamajka Południa; Kraina Otranto; finis terrae, obcas Włoch; skrajne południe Apulii… No właśnie – Salento…, czyli właściwie co? Z czysto geograficznego punku widzenia chodzi tu o Półwysep Salentyński, czyli – patrząc na mapę Włoch – o „obcas” (faktycznie jednym...

Salento – Półwysep Salentyński

0
Ue, paisà! Witam Was na blogu, za pośrednictwem którego chciałabym Wam przedstawić przepiękne miejsce, gdzie nie dotarła jeszcze masowa turystyka – obcas włoskiego buta, skrajne południe regionu Apulia, z którego wybrzeży przy dobrej pogodzie można dojrzeć zarys gór Albanii – Półwysep Salento. Salento – czyli co? Lu sule, lu mare, lu...
Poza wszelkimi cudami architektury (miejskiej i sakralnej) i sztuki (zwłaszcza barokowej) Lecce słynie na cały świat z produkcji figur i figurek z cartapesta (czyli „po naszemu” z papier mâché). Spacerując uliczkami starego miasta (centro storico), co krok możemy natknąć się na małe zakłady rękodzielnicze zajmujące się od pokoleń wykonywaniem tego...
Ach, Adriatyk… Podróż do Włoch ma wiele pięknych momentów. Niektóre są wyznaczane przez kolejne tablice informacyjne, jak chociażby tę oczekiwaną z wielkim utęsknieniem z napisem ITALIA otoczonym gwiazdkami na niebieskim tle, skreślone MOLISE i dumnie wypisane PUGLIA, upragniony zjazd z autostrady w BARI NORD oraz drogowskazy kierujące na LECCE; inne...
I mamy już prawie połowę sierpnia! Prawdę powiedziawszy, nie przepadam za tym miesiącem. Zostało mi to chyba z czasów szkolnych – w jego końcówce trzeba było zacząć rozglądać się za podręcznikami, czekać na plan zajęć… Niby jeszcze wakacje, a na horyzoncie już widać, słychać i czuć codzienną rutynę (coś...

Pocałunek pająka

0
Dlaczego kocham Salento? Poza oczywistymi oczywistościami (krystalicznie czyste morze, piękne krajobrazy, pyszna kuchnia i przemili ludzie) darzę głębokim uwielbieniem tutejsze księgarnie. Z jakiego powodu? Cóż, księgarnie to w ogóle mój ulubiony rodzaj „sklepu”, a księgarnie w Lecce szczególnie, gdyż są one jedynym miejscem na świecie (mam na myśli świat...
W Salento pełnia lata – idealny moment, by napisać o zjawisku, które w tym właśnie okresie przeżywa swój rozkwit i które na przestrzeni lat zdołało wywołać we mnie całą gamę odczuć: zaskoczenie, rozbawienie, zdenerwowanie, zadumę, wściekłość, życzliwe przyklaśnięcie, zazdrość, rozdrażnienie… O czym mowa? O czymś, czego nawet nie umiem...

Ach, co to był za ślub…

0
Nie raz, nie dwa zdarzyło się Wam pewnie wygłosić powyższą formułkę podczas przeglądania zdjęć z jakiegoś pięknego wesela, w których mieliście przyjemność uczestniczyć. Ten, kto sam brał ślub, na pewno pamięta listę spraw do załatwienia jeszcze przed „sądnym dniem” – fryzjer, kosmetyczka, organista, restauracja i – oczywiście – fotograf,...

W tym szaleństwie jest metoda!

0
Po kilku latach oporu stawianego salentino i wręcz wypowiedzeniu mu otwartej wojny wzięłam głęboki oddech i stwierdziłam, że nie z takimi trudnościami człowiek sobie w życiu poradził, więc żaden dialekt nie będzie mi tu podskakiwał i uprzykrzał pięknych letnich wakacji. Cóż się okazało – na spokojnie i bez nerwów...
Zespół, któremu poświęcam dzisiejszy wpis, jest (o ile w ogóle) bardzo słabo znany w Polsce. Być może, jeśli ktoś oglądał całą transmisję z pierwszomajowego koncertu z Rzymu z 2014 roku, to zwrócił uwagę na melodyjną piosenkę o pięknym tekście wykonywaną przez dość charakterystyczną grupę z liderem w nieodzownym kapeluszu… Ja...

MEGA historia małego Salento

0
Myli się ten, kto myśli, że historia Salento pełna jest jedynie rzymskich podbojów, obecności Greków, cywilizacji tajemniczych Messapiów czy wpływów kolejnych religii czy kultur. Jeżdżąc drogami i dróżkami półwyspu, prędzej czy później (niestety raczej później, o czym za chwilę) natkniemy się bowiem na zadziwiające (jako że mało kto spodziewa...
Salento NIE jest osobnym włoskim regionem administracyjnym; stanowi część Apulii, czy się to jego mieszkańcom podoba czy nie. A nie podoba się, jeśli nie wszystkim, to przynajmniej wielu z nich. W związku z tym powstają coraz to nowe inicjatywy, żeby Salento zostało uznane za osobny region administracyjny, skoro pod...

Czuję miętę do cukinii…

0
Dziś będzie wpis miłosny, bowiem czuję miętę i do tytułowej cukinii, i do samej mięty, dlatego chciałabym Wam zaproponować dwa niezwykle proste, tanie i szybkie w wykonaniu przepisy – frittata di zucchine oraz cucuzzieddi a la menta. Frittata di zucchine, czyli zapiekanka z cukinii, nie jest być może tradycyjną potrawą...
Teoretycznie dzisiejszy wpis powinien dotyczyć jakiejś popowej salentyńskiej gwiazdki, żeby zachować równowagę między tradycyjnymi rytmami a nowoczesnym popularnym brzmieniem. W praktyce jednak będzie poświęcony żywiołowemu zespołowi, który od siedemnastu już lat promuje tak charakterystyczną dla półwyspu, melodyjną pizzica pizzica i który kilka tygodni gościł w Warszawie w ramach Festiwalu...

Czas na czasownik

0
Na blogu w dziale „język” była już mowa o pochodzeniu dialektu salentino, jego wymowie oraz podstawach gramatyki. Po tym absolutnie bazowym wstępie przyszedł czas na czasownik, bez którego trudno byłoby sklecić jakiekolwiek zdanie ;) Dialekt salentino jest – z czasownikowego punktu widzenia – o wiele bardziej user friendly niż standardowy...
Jedną z pierwszych rzeczy, jakie można zaobserwować, obcując z rdzennymi mieszkańcami Salento, jest ich wrodzona niechęć do Bari i Baryjczyków. Początkowo myślałam, że chodzi głównie o jakieś zaszłości z dziedziny sportu, wszak nie od dziś obie drużyny (AS Bari i U.S. Lecce) rywalizują ze sobą na ogólno-włoskiej scenie piłkarskiej,...
Nie będzie zbyt odkrywczym stwierdzenie, jakoby terytorium Półwyspu Salentyńskiego było ubogie w rzeki i trakty wodne (właściwie jest to eufemizm, rzek tam praktycznie w ogóle nie ma!). Całą wodę z opadów natychmiast wchłania spragniona jej gleba, tworząc tym samym cudowny, podziemny świat, z dobrodziejstw którego od niepamiętnych wręcz czasów...
Wprawdzie dziś miało być w moim oryginalnym zamierzeniu o czymś innym, ale jako że wczoraj rano Warszawę powitał pierwszy śnieg (bo trudno nazwać tę nikłą jego warstwę, po której po chwili nie było ani śladu, białym puchem) i złotą polską jesień (czy – szerzej – jakąkolwiek jesień) można definitywnie...

Romanizacja Salento

0
Nie wiem, czy pamiętacie wpis o Messapiach, gdzie wspomniałam, że przeprowadziłam wśród moich Salentyńczyków mały sondaż na temat tego, co im przychodzi do głowy na hasło „Messapiowie”. Jedną z (wymijających i powtarzających się odpowiedzi) było: „Szkoda, że akurat nie piszesz o wpływach rzymskich, tu moglibyśmy wymieniać i wymieniać… miejsca,...
W dziale poświęconym literaturze i filmom z salentyńskim akcentem nie mogło zabraknąć jednego z bardzo niewielu hitów kinowych ostatnich lat, których akcja rozgrywa się w całości właśnie na półwyspie, a konkretnie w Lecce. Chodzi tu oczywiście o „Mine vaganti” Ferzana Özpeteka, film z 2010 roku z powodzeniem dystrybuowany również...
Każdy turysta przebywający w Lecce prędzej czy później (zdecydowanie prędzej) trafi na Piazza Sant’Oronzo, który to plac znajduje się w samym sercu miasta i zawsze tętni życiem. Nawet podczas największego upału, kiedy nam wydaje się, że już ledwo zipiemy, przy słynnej kolumnie wielkiego świętego (tudzież wielkiej kolumnie najsłynniejszego w...

Bożonarodzeniowe rymowanki

0
Dzisiejszy wpis będzie króciutki, bowiem na kilka godzin przed Wigilią nikomu w głowie Internet (choć widząc aktywność niektórych na FB, zaczynam w to wątpić), i mocno bożonarodzeniowy (no bo jakiż mógłby być o tej porze roku?). Salentyńskie dzieci już od kilku tygodni przygotowywały się w przedszkolach i szkołach do jasełek...

Salentyńskie Boże Narodzenie

0
Do najważniejszych i najpięniejszych Świąt w roku pozostał zaledwie tydzień. Wydaje mi się, że to dobry moment, żeby przyjrzeć się, jak Boże Narodzenie spędzają mieszkańcy półwyspu. Jako autorkę wpisu powinnam wymienić obok siebie (a nawet przede mną) moją najcudowniejszą na świecie szwagierkę Marię Antoniettę. Boże Narodzenie w Salento jest świętem...
Stwierdzając, że niebawem Święta, wyważam otwarte drzwi, niemniej jednak – coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta… A jak Święta, to – wybaczcie komunał – suto zastawione stoły, od których rzadko kiedy ma się ochotę wstać. Skoro już tak będziemy udawać się na proszone obiady, tudzież przyjmować gości na uroczystych...
Witajcie po trwającej kilkanaście dni przerwie świątecznej. Dziś chciałabym Wam przedstawić sylwetkę jednej z najbarwniejszych i najsłynniejszych salentyńskich postaci artystycznego świata – wielkiego tenora z Lecce: Tito Schipę. Tito Schipa – jeden z najbardziej charakterystycznych włoskich głosów wszechczasów przyszedł na świat w Lecce 27 grudnia 1888 (aczkolwiek w oficjalnych rejestrach...
Nie było mnie dłuższą tu dłuższą chwilę (aż całe dwa tygodnie!), gdyż nie chciałam na siłę „wymyślać” tematu w ubiegłą środę, skoro już w dniach 16-17 stycznia okazja ku ciekawemu wpisowi sama się nasuwała – salentyńskie miasteczko Novoli (ok. 10 km od Lecce) uroczyście obchodziło święto swego patrona św....
… czyli zaskakujący, urzekający i przede wszystkim zmienny. Można by sądzić – skądinąd słusznie – że definicja salentyńskiego krajobrazu zawiera się w dwóch kluczowych słowach: morza i wybrzeże. To prawda, zwłaszcza jeśli skoncentrujemy się na leniwych letnich miesiącach, kiedy i turystów, i tubylców interesuje tylko i wyłącznie wytchnienie od...

Salento 12 – o co tyle hałasu?

0
Pisałam już przy okazji artykułu o rustico, że ta właśnie salentyńska rozkosz podniebienia została mi dostarczona do domu w Warszawie, zanim jeszcze moja noga stanęła na półwyspie. Podobnie rzecz się miała z bardzo słynną południową marką ubraniową – Salento 12. No w sumie z tą różnicą że smak rustico...
Witajcie po bardzo długiej przerwie. Kto śledzi fanpage’a bloga na Facebooku, wie, że milczenie nie było bynajmniej spowodowane brakiem tematów (tych nigdy dość) czy weny twórczej (która wręcz mnie rozpiera), tylko – jak to mówią Włosi – dolce attesa, czyli słodkim oczekiwaniem na równie słodkie Maleństwo, które pojawiło się...

Salentyńskie kinderbale

0
Jeszcze jakieś pięć lat temu nie do pomyślenia było, że nasza salentyńska bella compagnia przy wyborze miejsca na wspólne spędzenie czasu będzie się kierować czymś innym niż menu czy wysokość cen, a mianowicie: czy dany lokal (a zwłaszcza stoły ustawione na zewnątrz) nie znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie ulicy;...
Jakiś czas temu pisałam o jednym z najważniejszych filmów, których akcja rozgrywa się w stolicy Salento – Lecce. Chodziło oczywiście o miłość i makarony, czyli „Mine vaganti” włoskiego reżysera tureckiego pochodzenia Ferzana Özpeteka. Twórca ten jednak nie poprzestał na jednym obrazie, który w całości umieścił w barokowej perle Południa...

Drewniane cuda i cudeńka

0
Nie będzie odkrywczym stwierdzenie, iż na obszarze Półwyspu Salentyńskiego nie ma zbyt wielu lasów czy zagajników, z których można by czerpać materiał, jakim jest bohater dzisiejszego wpisu: drewno. Niemniej jednak od XVI wieku Salento jest miejscem, gdzie powstają przepiękne wyroby drewniane. Początkowo były to głównie meble oraz inne elementy...

Oda do arbuza

0
Kolejne salentyńskie wakacje (lato 2015) trwają już od ponad trzech tygodni. Mam mnóstwo pomysłów na nowe wpisy, ale w tym roku jest tak makabrycznie gorąco, że na samą myśl o tym, żeby spędzać wieczory (czy którąkolwiek część dnia) przed emitującym ciepło komputerem, robi mi się słabo. Jednak dziś uzbrojona...

Lecce przez dziurkę od klucza…

0
No nie do końca przez dziurkę od klucza, ale po kolei… Lecce, nawet daleko poza granicami Salento i Włoch, słynie nie tylko ze swojego paticciotto czy carta pesta, ale przede wszystkim ze swego bogatego dziedzictwa zabytkowego, kulturalnego i architektonicznego. Jedyny problem polega na tym, że o ile słodkie wypieki czy...

Raz, dwa, trzy, liczysz ty!

0
Nawet nie będę zaczynać od usprawiedliwiania mojej kilkumiesięcznej nieobecności na blogu. Od razu przejdę do dzisiejszego zagadnienia, które wspaniale wpisuje się w moment roku, w którym się obecnie znajdujemy. Otóż mamy miesiąc numer JEDEN, dzień numer SZEŚĆ, święto TRZECH Króli. Kłania się zatem liczenie w szalonym zakresie do dziesięciu,...

Losowe artykuły:

Okropne scirocco i wspaniała tramontana

0
Stwierdzenie, że w Salento latem jest gorąco (i to bardzo), nie będzie zbyt odkrywcze. Samochód zostawiony na parkingu raptem na kilka chwil nagrzewa się...

„Allacciate le cinture” – czyli Özpetek znów w Salento!

0
Jakiś czas temu pisałam o jednym z najważniejszych filmów, których akcja rozgrywa się w stolicy Salento – Lecce. Chodziło oczywiście o miłość i makarony,...