Witajcie po trwającej kilkanaście dni przerwie świątecznej. Dziś chciałabym Wam przedstawić sylwetkę jednej z najbarwniejszych i najsłynniejszych salentyńskich postaci artystycznego świata – wielkiego tenora z Lecce: Tito Schipę.

Tito Schipa – jeden z najbardziej charakterystycznych włoskich głosów wszechczasów przyszedł na świat w Lecce 27 grudnia 1888 (aczkolwiek w oficjalnych rejestrach widnieje data późniejsza – 2 stycznia 1889). Za młodu pobierał nauki w Seminario Vescovile w Lecce, następnie przeniósł się do szkoły śpiewu maestro Gerundy, by później doskonalić swój warsztat w Mediolanie pod okiem (i uchem) maestro Piccolego.

Tito-schipaTito Schipa, źródło: www.leccezionale.it

Schipa zadebiutował w wieku 20 lat (chociaż po raz pierwszy pojawił się na scenie w La Bohème, gdy miał zaledwie 10 lat!), w lutym 1909 w Vercelli La Traviatą. Wiosną 1910 przebywał w rodzinnym Lecce i to właśnie tu rozpoczęła się jego błyskawiczna, wspaniała kariera: koncertował początkowo we Włoszech – w Rzymie i Mediolanie, gdzie nagrał swoje pierwsze płyty.

Latem 1913 roku wyjechał do Ameryki Południowej (Buenos Aires), gdzie odniósł niesamowity sukces, stając się najbardziej znanym i cenionym włoskim tenorem.

Przełom lat 1913/1914 to niekończące się pasmo triumfów: Neapol, Rzym, ponownie Buenos Aires, Rio de Janeiro i apulijskie Bari.

W grudniu 1915 roku Schipa zadebiutował w słynnej mediolańskiej La Scali Kniaziem Igorem. Rok później, w styczniu 1917, występował w Madrycie z operą Manon przed obliczem króla Alfonsa XIII Burbona i królowej Eugenii Wiktorii Battenberg – para królewska była zauroczona jego głosem i długo pozwalała mu bawić na hiszpańskim dworze w charakterze gościa.

W latach 1919-1932 Tito Schipa przebywał w USA (Civic Opera Company z Chicago), gdzie dzielił życie z francuską subretką Antoniette Michel d’Ogoy, którą poślubił w 1920 roku w Lecce. Miał z nią dwie córki: Elenę i Lianę.

Jego amerykańska przygoda przypominała życie współczesnego celebryty – nie było dnia, żeby wzmianki o nim nie pojawiały się w prasie. Włoski tenor był właścicielem dwóch luksusowych willi (z czego jednej w słynnym Beverly Hills) oraz apartamentu w Nowym Jorku. Przez pewien czas zaliczano go nawet do najbogatszych osób na świecie; bywało, że za koncerty płacono mu sztabkami złota.

Małżeństwo z Antoniette nie przetrwało próby czasu. Para rozwiodła się w 1947 roku, po czym Schipa ożenił się z aktorką Teresą Borgną, ze związku z którą miał syna Tito Juniora.

Skoro jesteśmy przy sprawach sercowych, ciekawostka:

W młodości tenor był zakochany po uszy we własnej kuzynce Emilii Cesano. Ta jednak, widząc, że przed ukochanym stoi otworem światowa kariera oraz zdając sobie sprawę, że związek z tenorem prędzej czy później napotkałby na trudności, zerwała z nim i wstąpiła do klasztoru. Ten – z pozoru błahy – epizod z czasów wczesnej młodości na zawsze odcisnął piętno na życiu Schipy. Tenor nie był w stanie zapomnieć o kuzynce. Jego syn, Tito Jr., wspomina, że ojciec pojechał za Emilią aż do Neapolu, gdzie pełniła posługę, a szalona miłość, którą do niej pałał, sprawiła, że jego neapolitańskie występy stały się prawdziwymi perełkami i zrobiły ogromną furorę wśród publiczności.

W okresie powojennym Schipa wrócił do Włoch, gdzie dużo koncertował aż do 1955 roku. Jego kariera trwała do 1963 roku – występował w Rosji, obu Amerykach, na południu Afryki, w Singapurze, Australii i wszystkich krajach Europy. W październiku 1962 roku (w wieku 73 lat) dał pożegnalny koncert (Concerto d’addio). Po raz ostatni wielki tenor odwiedził Salento i Lecce listopadzie 1963 roku.

11 lutego 1964 wyruszył do Nowego Jorku, gdzie – na zwieńczenie kariery – otworzył szkołę śpiewu i chciał poświęcić się nauczaniu. To w Nowym Jorku zmarł 16 grudnia 1965 roku. Jego ukochane Lecce powitało go po raz ostatni w styczniu 1966 roku. Wzruszeni mieszkańcy stolicy prowincji mogli wsłuchać się na Piazza Sant’Oronzo w echo jego anielskiego głosu dzięki puszczeniu przez głośniki Ave Maria Schuberta.

Do repertuaru Tito Schipy zaliczamy 48 oper. Najważniejsze z nich to: Cyrulik sywilski, Napój miłosny, La Traviata, Łucja z Lammermooru, Manon, Werther, Rigoletto i inne.

Tito Schipa miał na swoim koncie 760 wykonań całych oper i ok. 900 koncertów. W przeciągu trwającej 55 lat kariery występował średnio raz na tydzień, koncertował na całym świecie, śpiewał w 9 językach.

Pozostawił po sobie liczne nagrania. Wśród jego artystycznych partnerek możemy wymienić: Amelitę Galli-Curci, Toti dal Monte, Mafaldę Favero, Giannę Pederzini oraz śpiewaczki z Lecce: Vannę Massari-Camassę, Cloe Elmo, Dianę Micelli oraz Marię Ingrosso.

La Traviata w duecie z Ameitą Galli-Curci

Poza śpiewem warto też zwrócić uwagę na fakt, że Schipa próbował swych sił również jako aktor filmowy. Debiutował w Hollywood kilkoma obrazami krótkometrażowymi. Wśród filmów z jego udziałem są: Tre uomini in frac, Vivere!, Chi è più felice di me? oraz Follie per l’opera.

Jeśli akurat będziecie mieli szczęście być w Lecce w godzinach południowych, to podejdźcie o 12.00 na Piazza Sant’Oronzo. Codziennie można tam usłyszeć piosenki w dialekcie salentyńskim w wykonaniu Tito Schipy (przez długi czas było to: Quandu te llai la facce alla marina).

PS. Informacje o wielkim włoskim tenorze rodem z Salento zaczerpnęłam z fantastycznej książki: Lecce che suona – appunti di musica salentina (autor: Federico Capone; wyd. Capone Editore, Lecce 2003). Do środy!