MOJE SALENTO

Moje Saleno

Od dawna zabierałam się do stworzenia strony poświęconej „mojemu” ukochanemu półwyspowi – Salento.

To właśnie tam spędzałam co roku trzy wakacyjne miesiące, tam mieszka połowa mojej rodziny, tam znalazłam mnóstwo serdecznych przyjaciół i znajomych. I mimo iż w języku polskim, to strona ta początkowo była pomyślana jako podziękowanie kierowane w ich stronę za to, że przyjęli mnie bez zastrzeżeń do swego grona i przez lata uczyli, na czym polega bycie Salentyńczykiem – pokazując mi krajobrazowe cuda swego półwyspu, uparcie używając w mojej obecności dialektu, przygotowując przysmaki lokalnej kuchni, opowiadając anegdoty i przekazując niektóre tradycje. Nie baczyli przy tym na moje narzekania na upał (czasami ponad 40°C dzień po dniu!), nie zważali na mój początkowy totalny i trwający parę lat bunt przeciwko dialektowi (przyjechałam, myśląc, że po kilku latach nauki włoskiego nie będę mieć kłopotów z dogadaniem się, a tu taki klops!) i niechęć w stosunku do wszelkich owoców morza (poniekąd powszechnego składnika letniej kuchni salentyńskiej).

Z czasem zdałam sobie sprawę, że muszę zbierać te wszystkie opowieści rodzinne i nie tylko, tradycje i przepisy kulinarne, żeby przekazywać je kolejnemu pokoleniu, które dorastać będzie w Polsce, z dala od włoskich seniorów rodu. Zorientowałam się też, że wielu moich polskich znajomych i osób uczących się języka włoskiego (a z tymi stykam się na co dzień) zachwyca się zdjęciami z Salento, moimi opowieściami o pobycie tam czy smakiem przywożonych stamtąd łakoci, ale mało kto odwiedził półwysep czy wie o nim cokolwiek więcej niż ewentualnie umiejscowienie go na mapie (w przeciwieństwie do bardzo w Polsce popularnych Toskanii, Sycylii czy poszczególnych miast – głównie Rzymu, Neapolu i Wenecji).

Dlatego też postanowiłam podzielić się ze wszystkimi potencjalnie Zainteresowanymi gromadzonymi od lat informacjami, materiałami, zdjęciami, które pomogą przybliżyć Polakom te naprawdę niezwykłe tereny.

„Moje” Salento, ponieważ mimo szerokiego zakresu poruszanych tematów nie rości sobie prawa do bycia jedynym, nieomylnym kompendium wiedzy o półwyspie. Raczej sygnalizuje pewne zagadnienia, zarysowuje pewne problemy, pokazuje zaledwie ułamek przebogatej kultury Salento widziany z perspektywy osoby, która – poza wyjazdami czysto turystycznymi – przez kilka miesięcy żyje prawdziwą codziennością południowych Włoch, a przez resztę roku – z racji pracy – ma namiastkę Południa na wyciągnięcie ręki.

Blog powstał z pasji, z radości czerpanej z południowego słońca i energii jego mieszkańców, które – na co liczę – udzielą się i jego Czytelnikom. Zachęcam wszystkich do zostawiania komentarzy, zadawania pytań, dzielenia się swoimi doświadczeniami z pobytu w Salento. Mam nadzieję, że obędzie się bez złośliwości i obrażania kogokolwiek na forum –komentarze pełne agresji, podobnie jak spamy czy krypto-reklamy, będą usuwane.

Wszystkie zdjęcia ze znakiem „Moje Salento” są moją własnością i/lub mojego autorstwa.

Mam nadzieję, że MOJE Salento dzięki temu blogowi stanie się choć trochę i WASZYM Salento :)

Grazie e buona lettura!