Jeśli ktoś wybiera się do Salento na dłużej lub nie chce ograniczać się do roli typowego turysty (kursowanie na trasie plaża-hotel-wycieczka-hotel-restauracja-hotel) i zamierza choć trochę zanurzyć się w kulturę półwyspu, prędzej czy później będzie musiał odłożyć na bok znajomość języków obcych czy nawet dobre posługiwanie się standardowym włoskim i skonfrontować się z dialektem salentino – dialettu salentinu. Mówienie nim nie jest niezbędne do przeżycia w Salento, ale rozumienie go naprawdę ułatwia życie.

core preciatuPo włosku dosłownie: Salentino cuore felice, czyli Salentino dal cuore allegro/felice (Salentyńczyk o szczęśliwym sercu)

O ile mieszkańcy półwyspu zwracając się do obcokrajowca, sięgają po standardowy włoski, to już między sobą – nawet w obecności tegoż obcokrajowca – najczęściej posługują się dialektem i nie wynika to absolutnie ze złego wychowania czy złośliwości; nie!, to dialekt jest w większości przypadków pierwszym językiem nabywanym w dzieciństwie i wyrażanie się w nim jest po prostu łatwiejsze i wynika z ogromnego przyzwyczajenia. Mnie kilka lat zajęło „przekonanie się” do salentino – nie posługuję się nim ani płynnie, ani nawet dobrze; używam podstawowych zwrotów, znam sporo powiedzeń czy przysłów i od czasu do czasu wtrącam je podczas rozmowy po włosku (co daje piorunujący efekt, rozmówcy są zachwyceni!). Natomiast całkiem nieźle rozumiem jego wersję mówioną (i pisaną, o ile mi się trafi okazja, ale to o wiele rzadziej).

Se nu te scierri mai delle radici ca tieni, rispetti puru quiddre te li paisi lontani. Se nu te scierri mai de du ete ca ieni, dai chiu valore alla cultura ca tieni. Simu salentini te lu munnu cittadini, radicati alli Messapi cu li Greci e Bizantini.

Sud Sound System: Le radici ca tieni, YouTube

Pochodzenie dialektu

Czymże jest salentino? Należy on do rodziny języków romańskich, do grupy skrajnie południowych dialektów włoskich (obok sycylijskiego czy środkowo-kalabryjskiego, do których jest dość podobny, w przeciwieństwie do dialektów apulijskich, z którymi ma mało wspólnego) i używany jest na całym obszarze prowincji Lecce, częściowo w prowincjach Brindisi i Taranto. Obok wielu cech wspólnych ze standardowym językiem włoskim wyraźnie widać w nim wpływy mowy historycznych najeźdźców i ludności napływowej: Rzymian, Mesapiów, Greków, Bizantyjczyków, Longobardów (kto wie, może gdyby nie ich pojawienie się w Salento, do dziś używano by tutaj jakiejś formy języka grecko-bizantyjskiego?), Normanów, Albańczyków, Arabów, Francuzów i Hiszpanów, jednak zdecydowanie najwięcej cech przejął salentino po łacinie, z której się bezpośrednio wywodzi.

Włoskie dialekty należące do grupy skrajnie południowej, źródło: it.wikipedia.org

Terytoria dzisiejszego Salento padły w odległej przeszłości ofiarą podboju Rzymu, który narzucił mieszkającym tam Mesapiom, posiadającym własny język, kulturę, tradycje – czyli własną cywilizację, swoją mowę – właśnie łacinę. Ta jednak nie dała rady całkowicie i od razu wyrugować ani obecnych tam zwyczajów, ani tym bardziej języka, stanowiącego podstawę tożsamości podbitej ludności. Mowa Mesapiów przez dwa wieki opierała się łacinie (o czym świadczą zachowane teksty mesapijskie pochodzące jeszcze z II w.p.n.e.), jednak ostatecznie dała za wygraną (od czasów przypadających na początek Cesarstwa Rzymskiego pojawiają się głównie inskrypcje łacińskie). Z upływem wieków łacina doświadczała stopniowych zmian, spowodowanych przede wszystkim coraz większym rozdźwiękiem między jej użyciem w mowie i piśmie przez osoby wykształcone a stosowaniem jej przez lud. Gmin na przykład miał tendencję do opuszczania w wymowie końcowych spółgłosek wyrazów, dodając za to często samogłoskę „o” w miejsce dyftongu „au”. Nawet jeśli w pisowni w dalszym ciągu pojawiała się np. forma aurum (złoto), wymowa brzmiała oru, zupełnie jak w dzisiejszym dialekcie salentino. Nie można już zatem było rozpoznać, ani jakiego rodzaju jest dany wyraz, ani jaką funkcję pełni w zdaniu, w związku z czym koniecznym okazało się sięgnięcie po „coś”, co umożliwiłoby lepsze określenie danego słowa (chodzi tu głównie o rzeczownik). Tym „czymś” okazały się zaimki wskazujące ille, illa oraz illud, które z czasem przekształciły się w znane nam obecnie włoskie rodzajniki określone il oraz la, a także lu w dialekcie salentino.

Od IX wieku nad łaciną zaczął powoli tryumfować język ludu, już w 813 roku radzono księżom, by głosili homilię in rusticam romanam linguam.

Najstarsze znalezione zapisy w języku salentino pochodzą z XI wieku – chodzi tu o 154 glossy, napisane alfabetem hebrajskim, zawarte w manuskrypcie przechowywanym obecnie w Parmie, a pochodzącym z akademii talmudycznej w Otranto. Salentino z tych zapisków znajduje się jeszcze we względnej równowadze pomiędzy standardową łaciną a językiem ludu. Niektóre z gloss odnoszą się do roślin (np. lenticla nigra czy cucuzza longa), inne dotyczą prac na roli (np. separane – „odrywają suche liście”).

Na tworzącą się nową mowę – jak wspominałam wyżej – wpływ miało pochodzenie i bogactwo języków używanych przez ludność napływową i zmieniających się hegemonów. Lingua volgare cały czas się między innymi pod ich właśnie działaniem przekształcała, różnicując się pod względem wymowy i słownictwa w zależności od regionu. Tak narodziły się włoskie dialekty, z których najsilniejszy okazał się toskański, mający szczęście posiadać wśród swych popularyzatorów wielkiego Dantego (to właśnie z toskańskiego wywodzi się dzisiejszy włoski).

Inne dialekty natomiast pozostały głęboko zakorzenione w kulturze ludowej, ale udało im się oprzeć działaniom purystów językowych uznających jedynie ogólny język włoski za godny bycia nośnikiem i propagatorem kultury wysokiej.

Oczywiście nie istnieje coś takiego jak jeden standardowy spójny dialekt salentino. Zasadniczo możemy go podzielić na trzy podgrupy: północną, środkową i południową, aczkolwiek jeżdżąc od wioski do wioski, od miasteczka do miasteczka (nawet w obrębie tej samej prowincji), zaobserwować można niewielkie zmiany, jeśli chodzi o wymowę czy leksykę.

Podgrupy dialektu salentino: a. północna, b. środkowa, c. południowa. Źródło: it.wikipedia.org

Weźmy na przykład słowo bakłażan, które w standardowym włoskim brzmi melanzana, natomiast w dialekcie (a właściwie w dialektach) może przybierać następujące formy: marangiane (np. Squinzano, LE), marangiani (np. Brindisi), maranciane (np. Gagliano del Capo, LE), minungiane (np. Copertino, LE), milingiane (np. Leverano, LE) czy miriniane (np. Galatone, LE).

AlbicoccheJeden owoc, wiele nazw.

Morele czyli po włosku albicocche to z kolei: vernacocche (np. Taurisano, LE), vernacucchie (np. Alliste, LE), arnacocchie (np. Nardò, LE), arnacocche (np. Galatone, LE), pernacocche (np. Copertino, LE), percoche (np. Brindisi), piricochi (np. Cutrofiano, LE), sperce (np. San Pietro Vernotico, BR) lub sperge (np. Novoli, LE).

Niekiedy dialekt „przez przypadek” zakrada się do języka włoskiego, z czego wynikają czasem zabawne sytuacje lub może wręcz dochodzić do nieporozumień.

Salentyńczyk może na przykład podczas rozmowy po włosku wrzucić wyraz z salentino, ale dopasowany do włoskiej gramatyki i wymowy. Nie tak dawno temu zadano mi pytanie: „Kasia, l’insalata te la conso?” [Przyprawić ci sałatkę?] W standardowym włoskim powinien zostać użyty wyraz condisco, ale w jego miejscu pojawił się dialektalny consu, z tym że dopasowany do koniugacji języka ogólnego (końcowe „-o” zamiast „-u”).

Gorzej (ale i weselej), jeśli dosłownie zostanie przetłumaczony jakiś idiom (tzn. wyrazy w dialekcie zostaną zastąpione ich włoskimi, słownikowymi odpowiednikami, jednak bez zwrócenia uwagi na to, że w języku standardowym ich suma wcale nie równa się żadnemu idiomowi czy utartemu zwrotowi). Kilka lat temu w domu u moich Teściów zadzwonił telefon. Mama Emanuele poszła odebrać, chwilkę porozmawiała, po czym wróciła z uśmiechem od ucha do ucha. Szwagierka (w dialekcie) zapytała, co się stało. Padła odpowiedź (nadal w dialekcie): Hanu cattatu nu piccinu. W tym momencie ocknęłam się ja i zapytałam raz jeszcze (po włosku), co takiego wspaniałego się niby stało. Odpowiedź (po włosku): Hanno comprato un bambino [Kupili dziecko.]. Ale jak to – KUPILI DZIECKO???????!!!!!!!!!

Otóż gdy w rodzinie pojawia się dziecko, gdy kobieta zostaje matką, używa się wyrażenia cattare nu piccinu [kupić dziecko, co jest OCZYWIŚCIE idiomem i znaczy „urodzić dziecko”], co – faktycznie – zamieniając słowa na włoskie brzmiałoby comprare un bambino, ale w języku standardowym wyrażenie to NIE urosło do rangi idiomu i można je zrozumieć jedynie dosłownie… Chwile przeżytego zdziwienia, zaskoczenia i niedowierzania – bezcenne 😉

Salentino to żadna podrzędna gwara czy lokalny koloryt; w dialekcie tym tworzona jest poezja, pisane są książki, śpiewane są piosenki (i to nie tylko ludowe przyśpiewki, o czym świadczyć może zamieszczony powyżej link do dużego tutaj na Południu hitu zespołu Sud Sound System). Również – by nadać większego realizmu filmom, których akcja toczy się właśnie w Salento – sięga się po dialekt (często stosując dodatkowo podpisy, żeby szersza publiczność mogła zrozumieć, o czym mowa). Polski widz (o ile nie uruchomił opcji lektora) mógł usłyszeć kilka wyrażeń w salentino w jednym z ostatnich filmów Ferzana Özpeteka (z 2010 roku) „Mine vaganti. O miłości i makaronach.”

Jeśli akurat udajecie się na obiad i to nie na bazie wspomnianego przed chwilą makaronu, ale ryżu, to pamiętajcie, że lu risu n’ura te tene tisu (wł. Il riso ti mantiene in piedi soltanto per un’ora.), czyli za godzinę znów będziecie głodni 🙂 Smacznego, do czwartku!

PS. Tytuł dzisiejszego wpisu brzmi w standardowym włoskim: Io vengo dal Salento e quando posso parlo il dialetto (Pochodzę z Salento i kiedy mogę, mówię w dialekcie.). Jest to fragment tekstu cytowanej wyżej piosenki Sud Sound System.