Dziś będzie wpis miłosny, bowiem czuję miętę i do tytułowej cukinii, i do samej mięty, dlatego chciałabym Wam zaproponować dwa niezwykle proste, tanie i szybkie w wykonaniu przepisy – frittata di zucchine oraz cucuzzieddi a la menta.

Frittata di zucchine, czyli zapiekanka z cukinii, nie jest być może tradycyjną potrawą zarezerwowaną tylko i wyłącznie dla Salento, ale serwowano mi ją tam tak wiele razy i przy tak różnych okazjach, że dla mnie stała się typowym daniem salentyńskim, kojarzącym mi się jednoznacznie z wakacjami i półwyspem.

Ogromnym plusem zapiekanki z cukinii jest łatwość i stosunkowo krótki czas przygotowania. Można ją serwować jako danie obiadowe lub w ramach kolacji, jako przystawkę lub przegryzkę w ciągu dnia. Ponadto jest uwielbiana przez dzieci 🙂

FRITTATAFrittata di zucchine

Składniki:

– 6 jajek,

– 1,5 – 2 cukinie (dwie, gdy są raczej nieduże)*,

– szczypta soli (jak się lubi potrawy bardziej słone, to można sypnąć nieco hojniej :)),

– łyżka startego parmezanu,

– 3 łyżki bułki tartej,

– pokrojona w kosteczkę szynka (ilość w zależności od upodobań),

– pokrojony w kosteczkę ser żółty (ilość i typ też w zależności od upodobań),

– oliwa z oliwek,

– masło.

Sposób przygotowania:

Cukinię (surową) pokroić na małe kawałeczki. Jajka wbić do miski i dodać do nich szczyptę soli, starty parmezan oraz bułkę tartą. Wymieszać do uzyskania w miarę jednolitej konsystencji, a następnie dodać cukinie, pokrojoną w kosteczkę szynkę i ser żółty.

Blachę/formę do pieczenia wysmarować oliwą, nałożyć masę i wyrównać. Na wierzchu można położyć kilka płatków masła – wówczas zapiekanka nabierze ładnego koloru i aromatu. Pozostawić w piekarniku (rozgrzanym do 180°C) na około 40 minut (po tym czasie dobrze jest sprawdzić, czy jest gotowa; jeśli nie – zostawić jeszcze na kilka minut).

* Uwaga! W przepisie oryginalnym podane były 4 cukinie, ale Teściowa (bo to od niej mam ricettę) używa zawsze małych, typowych dla Salento cukinii, w porównaniu z którymi te dostępne najczęściej u nas w sklepach wydają się gigantyczne i użycie tych większych w liczbie czterech zupełnie przytłoczyłoby całą zapiekankę.

Cukinie z Salento

A skoro o cukiniach i przystawkach mowa, zachęcam do przygotowania i spałaszowania cucuzzieddi a la menta, czyli grillowanych (lub smażonych) cukinii z dodatkiem mięty.

Mięta jest jedną z chętniej używanych roślin w kuchni salentyńskiej. Poza wykorzystaniem w gastronomii jako przyprawy znajduje ona zastosowanie w przemyśle kosmetycznym (dodatek do past do mycia zębów), farmaceutycznym (olejek miętowy zawierający mentol) i spożywczym (służy m.in. do wyrobu ciast i słodyczy oraz jako dodatek do gum do żucia).

mentaMięta

Składniki:

– 0,5 kg cukinii;

– ząbek czosnku;

– pęczek świeżej mięty;

– 60 ml oliwy z oliwek extravergine;

– sól i ocet do smaku.

Przygotowanie:

Umyć cukinie i pokroić je na cienkie plasterki (mogą być podłużne lub okrągłe – forma jest obojętna, ważne, żeby nie były „za grube”), posolić i odstawić na kilka godzin, po czym usunąć wodę. Usmażyć na oliwie, a następnie odsączyć z jej nadmiaru na ręczniku kuchennym. Rozłożyć warstwowo w głębszym naczyniu, dodając ocet, drobno posiekany czosnek oraz listki mięty. Zazwyczaj cucuzzieddi a la menta je się na zimno jako element przystawek lub dodatek do dań.

Cukinie można również przygotować na specjalnej patelni grillowej lub w piekarniku.

Cucuzzieddi a la menta

Smacznego i do usyszenia za tydzień! 🙂