Salento 12 – o co tyle hałasu?

Pisałam już przy okazji artykułu o rustico, że ta właśnie salentyńska rozkosz podniebienia została mi dostarczona do domu w Warszawie, zanim jeszcze moja noga stanęła na półwyspie. Podobnie rzecz się miała z bardzo słynną południową marką ubraniową – Salento 12. No w sumie z tą różnicą że smak rustico doceniłam natychmiast (no ba! każdy by docenił!), natomiast nie do końca wiedziałam, jak zareagować na koszulkę (skądinąd gatunkowo dobrą, trafioną i rozmiarem, i stylem casual) w kolorze czerwonym z żółtym napisem Salento 12. Skąd taki akurat pomysł na prezent? Dlaczego te akurat kolory? A sam napis? (więcej…)

Czytaj więcej

Kto się czubi, ten się lubi? Chyba nie w tym przypadku…

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie można zaobserwować, obcując z rdzennymi mieszkańcami Salento, jest ich wrodzona niechęć do Bari i Baryjczyków. Początkowo myślałam, że chodzi głównie o jakieś zaszłości z dziedziny sportu, wszak nie od dziś obie drużyny (AS Bari i U.S. Lecce) rywalizują ze sobą na ogólno-włoskiej scenie piłkarskiej, jednak – jak się okazuje – to nie tylko to. (więcej…)

Czytaj więcej

Sąsiad na krzesełku wieczorową porą

W Salento pełnia lata – idealny moment, by napisać o zjawisku, które w tym właśnie okresie przeżywa swój rozkwit i które na przestrzeni lat zdołało wywołać we mnie całą gamę odczuć: zaskoczenie, rozbawienie, zdenerwowanie, zadumę, wściekłość, życzliwe przyklaśnięcie, zazdrość, rozdrażnienie… O czym mowa? O czymś, czego nawet nie umiem nazwać; o wystawianiu wieczorem przed dom krzesełka, tudzież leżaka lub taboretu i spędzaniu na tymże siedzisku długich godzin w towarzystwie sąsiadów.

Postanowiłam poświęcić temu kuriozum osobny wpis, ponieważ moi Salentyńczycy, którzy śledzą (obrazkowo) moje poczynania na blogu i jego stronie na Facebooku, sami z własnej nieprzymuszonej woli temat ten kilkakrotnie i niezależnie od siebie zgłaszali. A zatem do dzieła! (więcej…)

Czytaj więcej

Salentyńczyk za kółkiem, czyli ratuj się, kto może ;)

Włochy i Włosi są w Polsce znani i cenieni za bardzo wiele różnych spraw. Lubimy ich kuchnię, modę i muzykę, podobają się nam ich miasta i miasteczka, przyroda, sztuka oraz melodyjny język. Zazdrościmy im pogody, piłkarzy i świetnego designu. Można by tak dalej wymieniać, a na liście plusów z całą pewnością prędzej czy później pojawiłaby się też motoryzacja. (więcej…)

Czytaj więcej

Benvenuta al Sud, czyli z Mediolanu do Salento

Przyjęło się myśleć, że jeśli w obrębie Włoch występują jakiekolwiek ruchy migracyjne ludności, to z całą pewnością chodzi tu o mieszkańców stereotypowo biednego i zacofanego gospodarczo Południa, którzy opuszczają ziemię rodzinną w poszukiwaniu szczęścia i lepszych perspektyw w bogatych miastach Północy. Doskonałym tego przykładem może być chociażby film Checco Zalone Cado dalle nubi. Jeśli natomiast mamy do czynienia z zawodowymi przenosinami na Południe, to na pewno jest to za karę, jak humorystycznie przedstawia to film Benvenuti al Sud. (więcej…)

Czytaj więcej