Raz, dwa, trzy, liczysz ty!

Nawet nie będę zaczynać od usprawiedliwiania mojej kilkumiesięcznej nieobecności na blogu. Od razu przejdę do dzisiejszego zagadnienia, które wspaniale wpisuje się w moment roku, w którym się obecnie znajdujemy. Otóż mamy miesiąc numer JEDEN, dzień numer SZEŚĆ, święto TRZECH Króli. Kłania się zatem liczenie w szalonym zakresie do dziesięciu, dlatego też koniecznie musimy to wykorzystać i nauczyć się liczyć po salentyńsku. Jednak w naszym przypadku o jakichkolwiek szaleństwach można zapomnieć i skupimy się jedynie ma zakresie 1-100. (więcej…)

Czytaj więcej

W tym szaleństwie jest metoda!

Po kilku latach oporu stawianego salentino i wręcz wypowiedzeniu mu otwartej wojny wzięłam głęboki oddech i stwierdziłam, że nie z takimi trudnościami człowiek sobie w życiu poradził, więc żaden dialekt nie będzie mi tu podskakiwał i uprzykrzał pięknych letnich wakacji. Cóż się okazało – na spokojnie i bez nerwów już po paru dniach dało się zauważyć wiele prawidłowości w tym, co do tej pory uchodziło w moim mniemaniu za czarną magię. (więcej…)

Czytaj więcej

Uddhratieddhri – jak to przeczytać?!?!

Już nieraz wspominałam, że przekonanie się do dialektu trwało w moim przypadku kilka ładnych lat. Wynikało to z wielu czynników: z nieco urażonej ambicji (że mimo energii, czasu i pracy włożonych w naukę włoskiego i tak nie rozumiałam, o czym mówiło najbliższe otoczenie w Salento!); z poczucia wykluczenia (no bo przecież ja się wysilam i mówię do wszystkich w obcym dla mnie języku, a oni nie mogą pokusić się o używanie w mojej obecności swej ojczystej mowy w jej wersji standardowej!); wakacyjnego rozleniwienia (ostatnią rzeczą, o której marzyłam przy 40 stopniach, było wkuwanie nowych słówek i to na pojęcia, które przecież znam po włosku!) i wątpliwych (jak dla mnie) walorów estetycznych dialektu. (więcej…)

Czytaj więcej

Iou egnu dellu Salentu e quannu mpunnu parlu dialettu…

Jeśli ktoś wybiera się do Salento na dłużej lub nie chce ograniczać się do roli typowego turysty (kursowanie na trasie plaża-hotel-wycieczka-hotel-restauracja-hotel) i zamierza choć trochę zanurzyć się w kulturę półwyspu, prędzej czy później będzie musiał odłożyć na bok znajomość języków obcych czy nawet dobre posługiwanie się standardowym włoskim i skonfrontować się z dialektem salentinodialettu salentinu. Mówienie nim nie jest niezbędne do przeżycia w Salento, ale rozumienie go naprawdę ułatwia życie. (więcej…)

Czytaj więcej