Salentyńskie Boże Narodzenie

Do najważniejszych i najpięniejszych Świąt w roku pozostał zaledwie tydzień. Wydaje mi się, że to dobry moment, żeby przyjrzeć się, jak Boże Narodzenie spędzają mieszkańcy półwyspu. Jako autorkę wpisu powinnam wymienić obok siebie (a nawet przede mną) moją najcudowniejszą na świecie szwagierkę Marię Antoniettę.

Boże Narodzenie w Salento jest świętem na wskroś przesiąkniętym tradycjami natury zarówno religijnej jak i świeckiej oraz – niektórzy powiedzieliby „przede wszystkim” – kulinarnej. (więcej…)

Czytaj więcej

Jeśli nie chcesz mojej zguby, te lu mieru daj mi, luby!

Stwierdzając, że niebawem Święta, wyważam otwarte drzwi, niemniej jednak – coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta… A jak Święta, to – wybaczcie komunał – suto zastawione stoły, od których rzadko kiedy ma się ochotę wstać. Skoro już tak będziemy udawać się na proszone obiady, tudzież przyjmować gości na uroczystych posiłkach u siebie, może warto byłoby podać do wybornego i eleganckiego menu wino, lepiej: wino włoskie, a najlepiej – salentyńskie! Dziś mowa o winie właśnie, czyli tytułowym lu mieru – był to jeden z pierwszych wyrazów, których się nauczyłam (i od razu na jego podstawie zorientowałam się, że z dialektem bez rzeczonego mieru wcale mi łatwo nie pójdzie, bo co w końcu ma wspólnego wyraz vino ze słowem mieru?!?!). (więcej…)

Czytaj więcej

Piazza Sant’Oronzo – tętniący życiem salon Lecce

Każdy turysta przebywający w Lecce prędzej czy później (zdecydowanie prędzej) trafi na Piazza Sant’Oronzo, który to plac znajduje się w samym sercu miasta i zawsze tętni życiem. Nawet podczas największego upału, kiedy nam wydaje się, że już ledwo zipiemy, przy słynnej kolumnie wielkiego świętego (tudzież wielkiej kolumnie najsłynniejszego w Salento świętego) zawsze toczy się życie. No właśnie – dziś będzie o tak zwanym „eleganckim salonie Lecce”, czyli jednym z najważniejszych i najbardziej turystycznych placów na Półwyspie Salentyńskim. (więcej…)

Czytaj więcej